08/05/2014

Nagroda za łomot



Maciej nie potrafił nikomu "oddać". Wiele razy skarżył się, że go ktoś zaczepia. Albo zaczepiał on, tak też bywało. Ale nie było sytuacji, w której zawlaczyłby wobec ataków skierowanych w swoją stronę. Aż w końcu spuścił łomot koledze I., kiedy ten kopał Maćka w żebra. A że kolega I. jest mniejszy o połowę, legł na ziemi dwa razy. Dobrze, że na tym się skończyło, bo śmiem przypuszczać, że gdyby moje dziecko naprawdę się wkurzyło, kolega I. byłby rozmazany na ścianie, chociażby ze względu na gabaryty mojego 8-latka. 
A ja? A ja pochwaliłam, przybiłam "pionę" i kupiłam mały drobiazg w nagrodę :) Mam w domu faceta!! 

07/05/2014

Długo mnie nie było



Jakoś tak, samo wyszło.....  Zajęłam się życiem, moje myśli oscylowały wokół czynności dnia codziennego:) Praca, dom, bez żadnych fajerwerków, bardzo miło, spokojnie. Na tyle dobrze, że nie potrzebowałam "autoterapii" pisanej. Teraz jest jeszcze lepiej, ale czuję się zobowiązana, wobec wszystkich tych osób, które piszą do mnie tak ciepłe i miłe słowa.

Na majowe pachnące poranki i wieczory życzę Wam myśli, żeby zawsze gdzieś był ktoś, kto wyczekuje, żeby zapytać jak minął Wam dzień :)