08/05/2014

Nagroda za łomot



Maciej nie potrafił nikomu "oddać". Wiele razy skarżył się, że go ktoś zaczepia. Albo zaczepiał on, tak też bywało. Ale nie było sytuacji, w której zawlaczyłby wobec ataków skierowanych w swoją stronę. Aż w końcu spuścił łomot koledze I., kiedy ten kopał Maćka w żebra. A że kolega I. jest mniejszy o połowę, legł na ziemi dwa razy. Dobrze, że na tym się skończyło, bo śmiem przypuszczać, że gdyby moje dziecko naprawdę się wkurzyło, kolega I. byłby rozmazany na ścianie, chociażby ze względu na gabaryty mojego 8-latka. 
A ja? A ja pochwaliłam, przybiłam "pionę" i kupiłam mały drobiazg w nagrodę :) Mam w domu faceta!! 

No comments:

Post a Comment