W podręczniku mojego syna jest wiersz Tuwima, traktujący mniej-więcej o powolnym zółwiu i wyśmiewającym go chłopcu. Maciej dorysował puentę do istniejącego juz obrazka przedstawiającego bohaterów.
Obrazek jest uroczy. Naniesione poprawki mają wymiar wręcz filozoficzny, ontologiczny - na nowo opisują rzeczywistość. Staje się ona bardziej dorosła, a jednocześnie przedstawiona jest z humorem i optymizmem. Gratuluję pomysłu! I jeszcze ogólna refleksja - wszystkie wpisy na blogu są po prostu mądre i pełne ciepła, serdeczności, humoru, dystansu do codzienności. Warto je czytać, a nawiązując do żółwia z obrazka - dodają człowiekowi skrzydeł. Wyrazy szacunku za czas poświęcony przez Autorkę na prowadzenie "Szepczącej Studni".
Rafale, serdecznie dziękuję. To mnie takie komentarze dodają skrzydeł ;) A ja - traktuję moją studnię terapeutycznie. Jeśli komukolwiek prócz mnie służy - to wspaniale :) Samych dobroci życze Tobie!
Dziękuję za miłe słowa. Ze swojej strony życzę Ci dokładnie tego samego. Czytając Twoją odpowiedź nasunęło mi się takie skojarzenie. Otóż w latach 60-tych minionego wieku Joseph Weizenbaum stworzył pierwszy i przez to najbardziej znany program komputerowy, z którym człowiek mógł (za pomocą klawiatury) porozmawiać. Teraz dosyć często można spotkać tego rodzaju programy na stronach internetowych - jako tzw. "wirtualni asystenci", "boty konwersacyjne", "linguboty", "chatboty". Ale wracając do tego pierwszego programu - J. Weizenbaum nadał mu kobiece imię: ELIZA. Natomiast ze względu na charakter prowadzonej konwersacji powszechnie została przyjęta pełniejsza nazwa programu - ELIZA terapeutka. Odbiegłem od tematu obrazka z żółwiem, ale tak jakoś mi się napisało...
A mnie dzisiaj ktoś powiedział, że z moimi predyspozycjami powinnam zająć się w życiu biologią bądź psychologią. "ELIZA terapeutka" brzmi dla mnie atrakcyjnie :) Chciałabym.....
diabelskie ;p
ReplyDeleteObrazek jest uroczy. Naniesione poprawki mają wymiar wręcz filozoficzny, ontologiczny - na nowo opisują rzeczywistość. Staje się ona bardziej dorosła, a jednocześnie przedstawiona jest z humorem i optymizmem. Gratuluję pomysłu!
ReplyDeleteI jeszcze ogólna refleksja - wszystkie wpisy na blogu są po prostu mądre i pełne ciepła, serdeczności, humoru, dystansu do codzienności. Warto je czytać, a nawiązując do żółwia z obrazka - dodają człowiekowi skrzydeł. Wyrazy szacunku za czas poświęcony przez Autorkę na prowadzenie "Szepczącej Studni".
Rafale, serdecznie dziękuję. To mnie takie komentarze dodają skrzydeł ;) A ja - traktuję moją studnię terapeutycznie. Jeśli komukolwiek prócz mnie służy - to wspaniale :) Samych dobroci życze Tobie!
DeleteDziękuję za miłe słowa. Ze swojej strony życzę Ci dokładnie tego samego.
DeleteCzytając Twoją odpowiedź nasunęło mi się takie skojarzenie. Otóż w latach 60-tych minionego wieku Joseph Weizenbaum stworzył pierwszy i przez to najbardziej znany program komputerowy, z którym człowiek mógł (za pomocą klawiatury) porozmawiać. Teraz dosyć często można spotkać tego rodzaju programy na stronach internetowych - jako tzw. "wirtualni asystenci", "boty konwersacyjne", "linguboty", "chatboty". Ale wracając do tego pierwszego programu - J. Weizenbaum nadał mu kobiece imię: ELIZA. Natomiast ze względu na charakter prowadzonej konwersacji powszechnie została przyjęta pełniejsza nazwa programu - ELIZA terapeutka.
Odbiegłem od tematu obrazka z żółwiem, ale tak jakoś mi się napisało...
A mnie dzisiaj ktoś powiedział, że z moimi predyspozycjami powinnam zająć się w życiu biologią bądź psychologią. "ELIZA terapeutka" brzmi dla mnie atrakcyjnie :) Chciałabym.....
ReplyDelete