24/02/2014
Czysty behawioryzm...
Chociaż nie jestem zwolenniczką machania marchewką osiołkowi przed nosem, to mimo tego.... zastosowałam "system".
U Macieja w pokoju wisi korkowa tablica, na której pojawiają się wycięte z papieru zwierzątka. Do tego legenda:
- sprzatanie pokoju 1 królik
- podlewanie kwiatków 1 papuga
- opróżnienie zmywarki 1 rybka
- grzeczne zachowanie w trakcie wizyty u kogoś 1 piesek
- itd...
W moim pokoju stoi ogromny szklany, zamykany słój. A wnim ruloniki z zapisanymi nagrodami, między innymi:
- wycieczka do ZOO
- wyjście na lody
- pół godziny łaskotania
- wspólne pieczenie ciasta
- malowanie
- itd...
Za 5 zwierzątek zebranych w tygodniu, co piątek losujemy :) W zeszły piątek wylosowaliśmy malowanie.
Wiecie, że taki system działa? Najbardziej cieszy Maćka losowanie, ekscytuje się w chwili, gdy moja ręka miesza w słoju. A ja też jestem zobowiązana niejako uczestniczyć z nim w czymś fajnym :)
A jak wy radzicie sobie z egzekwowaniem obowiązków od Waszych dzieci? Zdradźcie tajemnice!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No właśnie nie radzimy sobie. Kiedyś stosowałam system uśmiechniętych buziek za sprzątanie pokoju,za umycie zębów,za pościelenie łóżka itp itd. Nagrodą były pieniążki. Niestety system padł po ok. 3 tyg. Ale Twój pomysł jest niezły. Może wypróbuję na swoich brzdącach choć zastanawiam się czy nie są jeszcze za mali (5,5 i 3,5 roku) pozdrawiam
ReplyDeleteBuźki też są fajne, ale co im z tych buziek przyjdzie? Musieliby mieć właśnie jakieś gratyfikacje - niekoniecznie materialne! Wydaje mi się, że nie jest za wcześnie. Dostosować tylko obowiązki i nagrody według ich upodobań. Tylko koniecznie daj znać, czy działa ;)
Delete