11/03/2014
Jesli nie ja, to kto?
Macie dni zaplanowane? Ja tak. Odwożenie, odbieranie, zakupy, obiady, sprzątanie, praca, judo dziecka, piłka nożna dziecka. Ustalam przed porannym wyjściem z domu po kolei krok za krokiem, żeby nie biegać niepotrzebnie tam i z powrotem, żeby o czymś nie zapomnieć, pakuję do samochodu rzeczy potrzebne od rana do wieczora. Żeby zdążyć. I wszystko ustalone co do plus-minus 10 minut.
Ale dzisiejszego ranka los sprawil mi psikusa. Samochód nie odpalił. Zatem poranny bieg do szkoły przez całe miasto pieszo, bo tramwaj ani autobus nie dojeżdża. Do pracy na 10 już nie dam rady, bo nie zdążyłabym wrócić do domu i wyjść i zdążyć, a nie zabrałam potrzebnych rzeczy na cały dzień. No tak, odebranie Maćka ze szkoły pieszo, nakarmienie go obiadem i pójście do pracy na 15 będzie graniczyło z cudem w czasie, który mi będzie dany pomiędzy tymi czynnościami. Obiad dziś eliminujemy. A z judo też go nie odbiorę bo siedzę w pracy. Cóż.... Macie dziadków, babcie, mężów? To się macie fajnie. Powiem Wam jedym słowem, do dupy jest samemu.
Kiedyś, jedyny stuprocentowy facet jakiego znam, Jarek, powiedział mi mądre słowa:
- Eliza, Ty jestes kobietą! Ty wcale nie musisz wchodzić na dach, żeby sobie naprawić antenę TV, wcale nie musisz umieć naprawiać kranu ani zbijać budy dla psa z desek!
Fakt, nie muszę. Ale jeśli nie ja, to kto?
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Wujka masz! ;p
ReplyDelete:) Wujek czasem też powinien prowadzic swoje zycie!
DeleteOj Eliza nie bądź Zosią-Samosią....a jeśli wujek jest chętny do pomocy to korzystaj...sama świata nie zbawisz Kochana.
ReplyDeleteKiedy ja już z wujka "korzystam"! We wtorki i czwartki zaprowadza juniora na judo, bo ja siedze w pracy...
Delete