02/04/2014

Dylematy samotnej matki

Bywają takie chwile, kiedy Twoje dziecko robi Ci obciach? Wśród osób kulturalnych, na poziomie, w sytuacji wcale nie "luźnej", w pracy, podczas oficjalnego spotkania... Napycha otwór gębowy (czyt. paszczę) ciastkami do granic możliwości, brudne ręce wyciera w koszulkę opiętą na wydatnym brzuszku, przy tym głośno komentując fragment rozmowy dorosłych: "Ale ja jestem synem nauczycielki!" Pragnę nadmienić, że brakuje mi pomysłów, co zrobić z dzieckiem, kiedy ja pracuję (a pracuję popołudniami).

Czy ja jestem przewrażliwiona, czy jestem złą matką? Nie poradziłam sobie z wychowaniem syna. Nie "popisuje się" pozytywnym zachowaniem. Zawsze wydawało mi się, że moje dziecko powinno być bardziej grzeczne niż inne. Dlaczego? A może jestem przewrażliwiona? A może mam menopauzę? Kiedyś czytałam artykuł dotyczący wychowania i genów, które przekazujemy dzieciom. Z badań przeprowadzonych przez nie-pamiętam-kogo wynikało, że jedynie 20% zachowań naszych dzieci wynika z wychowania. Aż 80% to geny przekazywane przez rodziców. Źle wybrałam, żle dobrałam partnera na ojca mojego dziecka pod względem postury ciała, rozpychania się łokciami w życiu, niedostosowania społęcznego, nie wiem według czego... Nie jestem dobrą mamą, bo gdybym nią była, nie  miałabym ochoty palnąć sobie w łeb i wysłąć swoje dziecko do jego ojca, do Rotterdamu. Złą jestem matką, gdybym była dobrą - nie byłoby takich sytuacji. Złą jestem matką, kocham dziecko n ad życie, ale czasem bywam zmęczona....

6 comments:

  1. Obciach???? Ależ skąd ..On pokazuje światu jak jest się wolnym!!! Dzieci często pokazują nam nasze ograniczenia.....
    A rozterki ?? Każdy je miewa.Doceniam Twoją odwagę pisania o tym:)::):
    Nie jesteś robotem..masz prawo do odpoczynku i zajęcia się tylko sobą:):): pamiętaj o tym...
    Serdecznie pozdrawiam WAS!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Droga Tęczowa Dolino! Masz w zupełności rację! Ale z racją bywa tak, że my o tym wiemy, natomiast z egzekwowaniem tego typu rzeczy nie jest łatwo. Zatem bardzo dziękuję Ci za przypomnienie mi o tym! Zazwyczaj jest tak, że otrzeźwienie przychodzi albo po czasie, albo wtedy, kiedy ktoś nam "otworzy oczy". Dziekuję :))

      Delete
    2. Przytulam Was:):)
      Co do obciachu jeszcze..moje dziecko gdy wychodziliśmy na tzw spacer, jak był mały..zawsze ślicznie oczywiście ubrany:):) wracał cały utapłany i umorusany ale jaki szczęśliwy!!!! Sąsiadki czasami patrzyły ze zgorszeniem,że pozwalam mu się taplać w błocie, że pokazywałam mu jak się robi pączki z błota:):): ha, ha sama je lepiłam jak byłam mała!!! :):). Nie chodził ze mną za rączkę, nie znosił tego, poznawał świat namacalnie!!!!:):)Dziś jest super młodym dorosłym człowiekiem!!! I Czystym i zadbanym, ha, ha tak dla uspokojenia !!!! Serdeczności Wam ślę..idźcie swoją drogą i niech prowadzą Was Wasze Dobre Anioły!!

      Delete
    3. A ja kiedyś urządziłam Maćkowi i jego kolegom z przedszkola taką mała imprezkę w pizzerii, gdzie każdy z nich mógł upiec swoją własną pizzę. Potem wracałam do domu na wspólną zabawę z piątką dzieci. Tylko jedno wróciło ze spodniami utytłąnymi w psiej kupie. Nie muszę dodawać czyje :) Upadł po drodze, centralnie w "niespodziankę". Więc myśłę, że błoto przy tym to betka ;) A papranie się w glinie czy błocie, to ma po mamusi ;) A! i tylko dzieci, które czują się bezpiecznie "zwiedzają" śiat samodzielnie i jest ich wszęzie pełno. Dzieci bez pasji, bez wyobraźńi zazwyczaj trzymają się blisko rodziców i samodzielnie nie podejmują eksploracji świata ! Tak mówią psycholodzy :)

      Delete
  2. Kochana młodym mogę Ci się zająć popołudniami bez problemu....mojemu prawie już 6-ścio latkowi przydałoby się obcowanie z kimś mądrzejszym nie koniecznie dużo starszym od siebie. Co do dylematów każda z nas je ma. To tylko dowodzi, że jesteśmy ludźmi i mamy uczucia. Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anastaza w takim razie podzielimy się opieką pół na pół ;) Ja mogę zająć się Twoim małym np na swoich zajęciach w pracowni, jeśli lubi lepić, malować i się brudzić. Hm?

      Delete