21/02/2014
Lotopałanka nie istnieje !
Pamiętam...
Maciej miał chyba ze dwa lata. Szliśmy do dziadków, akurat przechodziliśmy obok parkingu na Grunwaldzkim. Po drodze zapytał:
- Mamo, a jak wygląda lotopałanka?
- CO kochanie?
- Lotopałanka!
- Eeee, no nie wiem, może wyglądać tak jak chcesz... Jak sobie wymyślisz! - powiedziałam odkrywczo, myśląc, że nic na świecie o tak śmiesznej nazwie nie może istnieć.
Moje dziecko spojrzało na mnie jak na kosmitkę, po czym dobitnym tonem stwierdziło, że to nie prawda.
Po wizycie u dziadków, wróćiliśmy do domu. Pierwsze co mój syn zrobił, to zatachał krzesło pod regał z książkami. Stękając z wysiłku wytargał grubą "knigę" o znaczącym tytule "Atlas zwierząt".
Lotopałanka dawno wywietrzała mi z głowy, nie pamiętałam o niej dopóki nie została mi przed nos podstawiona książka, z ilustracją i opisem latającej wiewiórki. Szczęka mi opadła.
- Cytaj! - rzucił i usadowił się na moich kolanach.
I tak "cytam" do dziś... :) Uwielbiam mojego małego mądralę !
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment